wtorek, 4 marca 2014

Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.


Dlaczego to zdjęcie? 
Ponieważ tak wyglądam po każdym meczu, voisach, x factor i innych programach gdzie spełniają się marzenia. Po prostu cały czas ryczę już gdzieś od miesiąca. 
Czy to źle o mnie świadczy, że im zazdroszczę? 
Tym wszystkim talentom, że mogą się uśmiechać - bo robią to co kochają. 
Już od dawna wiem, że marzenie się nie spełni. 
Ponad półtora roku zmagam się z klęską. 
Lecz nie mogę się z tym pogodzić, tak wszystko w życiu dzieję się po coś. 
Ale jeszcze ciężko jest mi to zaakceptować. 
Nagle nic nie chcę mi się robić, bo nie widzę w tym sensu. 
Nikt tego nie chcę zrozumieć, nikt ważny. 
Nie mam wsparcia - bo co to za marzenie? 
Rada mojej mamy trzymaj się rzeczywistości, czy rzeczywistość jest lepsza? 
Po prostu jesteś leniwa, nie mów głupot i weź się do roboty. 
Wiem, że gdybym chciała zrobiłabym wszystko, ale nie widzę już sensu. 
Brat chcę mnie zrozumieć - ja to wiem. 
Ale jego podejście jest takie znajdź sobie inną pasję - marzenie. 
Mam cel, ale cholera nie jest tak silny, ważny. 
Nie zależy mi na nim w 1000%
USYCHAM 
SZUKAM TU MIEJSCA
* wyjątkowo szczęśliwy dzień, taki który mi wiele uśmiechu dał
Myślę, że już następne wpisy będą uśmiechnięte


2 komentarze:

  1. Nie wiem, co jest Twoim marzeniem i dlaczego się nie spełni (nie będę wnikać), ale jeśli wiesz, że nie możesz go spełnić, to może faktycznie wymyśl inne i dąż do niego? Wiem, że to nie będzie łatwe, ale jeśli zajmiesz się czymś innym, to może zapomnisz o tym poprzednim?

    OdpowiedzUsuń
  2. Też często wzruszam się na tego typu programach. To fajne że ludzie spełniają swoje marzenia i naprawdę podziwiam większość z nich. Czasami w dążeniu do naszych celów, czy marzeń, nie warto słuchać opinii innych które nie zawsze są pozytywne, warto samemu się na tym skupić. Może gdy myślimy że wszystko stracone, okaże się że jest zupełnie inaczej? A jeśli nie, to pewnie jakieś inne z czasem się pojawią, dobrze jest mieć coś takiego, do czego dążymy. :)

    OdpowiedzUsuń