niedziela, 4 listopada 2012

Tam gdzie ro­zum sta­wia kropkę, nadzieja zaz­wyczaj dos­ta­wia dwie kolejne…

Uwielbiamy wielkie słowa. Nadużywamy słów miłość, przyjaźń i kocham cię. Używamy utartych schematów, może nie banalnych, ale dla mnie nic nie znaczących. 
Znaczy ja nie używam tych słów. Przez wiele lat nie mogłam powiedzieć ,,jesteś moją przyjaciółką ", nie potrafiłam. Uważam, że to słowo jest bardzo duże i obciąża. Dlatego staranie muszę dobrać do niego ludzi. Miłości, nigdy nie poczułam. Oczywiście nie mówimy o miłości do mamy i brata, bo ona jest oczywista. I tę dwie osoby usłyszały ode mnie słowa kocham cię. 
Chcę was uświadomić, że podobno mam serce z kamienia i nie rozumiem tej całej słodkiej otoczki która tworzy się wokół miłości. Bo mnie kręci ta miłość z XVIII i XIX wieku. A nie miłość internetowa, ta dzisiejsza. 
Więc nie dziwcie się, że jestem cholernie wkurzona gdy ktoś opowiada mi o wielkiej miłości w wieku 14 lat. Po prostu tego nie wytrzymuje. A znam przypadek gdy sympatia przetrwała 20 lat, a potem się okazuje że to był zwykły nic nie znaczący banał. 
Dla mnie przyjaźń i miłość coś znaczą. 
Wierząca w dobre i niebanalne zakończenia Ka. 

3 komentarze:

  1. Mnie też kręci ta dawna miłość. teraz wszystko jest pozbawione swojej magii..

    OdpowiedzUsuń
  2. W dzisiejszych czasach naprawdę ciężko jest o prawdziwych przyjaciół. A o miłość jeszcze ciężej..

    Dobrze, że znasz prawdziwe znaczenie słowa "kocham" i nie nadużywasz go. Mało jest takich ludzi.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak dużo ludzi nie jest odpowiedzialnych za swoje słowa, a osoby, dla których one coś znaczą przez takie osoby tylko cierpią...

    OdpowiedzUsuń