Patrzę na nią z boku.
Skopuje działkę, kosi trawę i grabi ją.
Szeroko otwiera oczy i uśmiecha się do siebie.
Tylko ta sama złość na komary, przypomina w całości ją.
Być może chcę zasłużyć na wakacje, a może na swój sposób dorasta?
Pamiętam jak jeszcze dwa lata temu, wzięłaby piłkę i poszła grać.
To pewnie przez tę problemy zdrowotne, marzenia legły w gruzach.
I trzeba na nowo poznawać świat.
Zbyt szybko musiała dorosnąć.
Musiała się opiekować babcią i dać sobie radę.
***
Co to dla nas bohaterów.
Ta nowa ona podoba mi się bardziej.

Osoby, które szybciej dorosły mają często problemy z samym sobą.
OdpowiedzUsuńRozumiem ich, nie oceniam. Sama nie mogłam dać sobie z tym rady.
Stawiam na dorosłość, z wiekiem zmieniają się priorytety, już nie liczy się tylko zabawa, bo ma się obowiązki.
OdpowiedzUsuńBohaterem jest się każdego dnia :)