Kiedyś mówiłam, że pomimo wszystko kocham moją siostrę.
Dziś śmiało wam powiem, że nie mam siostry.
Wiem, niektórzy będą mnie krytykować.
Jak mogę się od niej odwrócić ?
Normalnie, normalnie, normalnie.
Jest mi bardzo źle, ale inaczej nie potrafię postąpić.
Wszystko mogło się stać.
Dziadek i ciocia nie mają już siły i zdrowia.
Jest dużo problemów, a ona ciągle robi jedno.
Możecie mnie krytykować, ale już nie podam jej ręki.
Nie pozwolę aby krzywdziła moją rodzinę.

jaki piękny i życiowy ten tytuł postu :)
OdpowiedzUsuńco do siostry- rodziny się nie wybiera. i na siłę... no nie można.
Czasami lepiej się odciąć od kogoś bliskiego, pokazać mu że nie zawsze się pomoże. Taki szok potrafi zdziałać cuda. Nie obwiniaj się, próbowałaś jej pomóc.
OdpowiedzUsuńNie mamy nawet prawa Cię krytykować. Dołączam się do Używki "rodziny się nie wybiera"..
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Sylwią Karoliną.
OdpowiedzUsuńByłam w podobnej sytuacji. Brałam na siebie odpowiedzialność za wybory moich krewnych. Wtrącałam się w kłótnie, bo nie wytrzymywałam ciągłych wrzasków w domu, których słuchanie rozrywało mnie od środka. Jednak w pewnym momencie uświadomiłam sobie, jak dochodzi do tych kłótni - zawsze jedna z osób zamiast za przeproszeniem uciszyć się na "zamknij się!" drugiej osoby, musiała dalej prowadzić swoje wywody i to kończyło się potem głośną kłótnią na cały dom. Dlatego przestałam zwracać uwagę na to, że ktoś zdziera sobie gardło, skoro do pewnego stopnia sam do tego doprowadza.
Dlatego nie krytykuję Cię. Masz prawo mieć swoje życie, a nie zadręczać się cudzym. Skoro ktoś nie potrafi, nie chce przyjąć pomocy i jest głuchy na prośby osób, które wyciągają do niego kilkakrotnie pomocną dłoń, to lepiej zostawić go z jego wyborem. I już.