Chyba wszystko wraca do normy.
Chociaż patrzenie z boku nadal boli.
Mimo tego, że miejsca wciąż brakuje
Jestem i nigdzie nie odchodzę.
***
Gonią mnie gdzieś ludzie i myśli.
Szukam porozumienia z Mickiewiczem.
Chcę się zaprzyjaźnić również z pędzlem i farbą.
Być może podołam.

Podołasz, podołasz. Masz w sobie siłę. :)
OdpowiedzUsuńPodobnie jak Ty jestem poszukiwaczką własnego rytuału.
OdpowiedzUsuńPodołamy.
Podołamy?
Chciałabym umieć malować. <3
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wraca do normy - to dobry znak.
OdpowiedzUsuńA Mickiewicz nie jest taki zły;)
Powodzenia!