czwartek, 29 sierpnia 2013

By­wa, że niez­de­cydo­wanie z cza­sem uśmierca.


Mam pytanie, zadaję je wszędzie. 
Chociaż i tak wiem, że tylko ja mogę podjąć tą decyzję. 
Zmagam się z nią od trzech tygodni, boję się. 
"Jeśli mają cię nie polubić to i tak cię nie polubią, co to za rożnica kiedy?" 
No właśnie chyba rożnicy nie ma. 
Więc jutro mam spotkanie z "nową klasą" i nie wiem czy iść, czy to wszystko olać. 
Co byście zrobiły na moim miejscu? 
***
Jestem trochę połamana. 
Źlę się czuję. 
Jeszcze jakaś stara baba, bo inaczej tego nie da się nazwać przywaliła mi drzwiami. 
Stoję by wyrobić sobie kartę miejską, a ta jak nie walneła. 
Bolało jak cholera. 
A teraz leżę i kwiczę, myśląc. 

6 komentarzy:

  1. Idź! Koniecznie idź! Przynajmniej będziesz miała lepszy start w nowej klasie. Może poznasz kogoś nawet bliżej. Nic nie tracisz, a na rozpoczęciu roku przynajmniej nie będziesz czuła się tak głupio i obco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahah, kto Ci tak powiedział? :D
    Jedź tam, idź do nich!!! ;p
    Kocham Cię. ^^ -Twoja Natalka. ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na twoim miejscu bym poszła, ale jak sama napisałaś - to twoja decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idź! Ja też nie chciałam iść, ale przełamałam się i było o wiele prościej potem w pierwszy dzień szkoły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idź, idź! Ja byłam, mimo, że przyszły tylko 4 osoby, dobrze się bawiliśmy :) Idź!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lepiej wiedzieć na czym się stoi, lepiej wcześniej niż później.

    OdpowiedzUsuń