Mam pytanie, zadaję je wszędzie.
Chociaż i tak wiem, że tylko ja mogę podjąć tą decyzję.
Zmagam się z nią od trzech tygodni, boję się.
"Jeśli mają cię nie polubić to i tak cię nie polubią, co to za rożnica kiedy?"
No właśnie chyba rożnicy nie ma.
Więc jutro mam spotkanie z "nową klasą" i nie wiem czy iść, czy to wszystko olać.
Co byście zrobiły na moim miejscu?
***
Jestem trochę połamana.
Źlę się czuję.
Jeszcze jakaś stara baba, bo inaczej tego nie da się nazwać przywaliła mi drzwiami.
Stoję by wyrobić sobie kartę miejską, a ta jak nie walneła.
Bolało jak cholera.
A teraz leżę i kwiczę, myśląc.

Idź! Koniecznie idź! Przynajmniej będziesz miała lepszy start w nowej klasie. Może poznasz kogoś nawet bliżej. Nic nie tracisz, a na rozpoczęciu roku przynajmniej nie będziesz czuła się tak głupio i obco.
OdpowiedzUsuńHahahah, kto Ci tak powiedział? :D
OdpowiedzUsuńJedź tam, idź do nich!!! ;p
Kocham Cię. ^^ -Twoja Natalka. ;*
Ja na twoim miejscu bym poszła, ale jak sama napisałaś - to twoja decyzja :)
OdpowiedzUsuńIdź! Ja też nie chciałam iść, ale przełamałam się i było o wiele prościej potem w pierwszy dzień szkoły ;)
OdpowiedzUsuńIdź, idź! Ja byłam, mimo, że przyszły tylko 4 osoby, dobrze się bawiliśmy :) Idź!
OdpowiedzUsuńLepiej wiedzieć na czym się stoi, lepiej wcześniej niż później.
OdpowiedzUsuń