W Mieście Sprzeczności wiele osób, nie patrzy pod nogi, tylko że każdy z rożnych powodó. Jednym chodzi o to, żeby nie męczyć swojego sumienia tymi, których właśnie depczą, drudzy robią tak, bo potrafią tylko patrzeć w przyszłość - dla nich liczy się wyłącznie pęd. Chyba mało tu żyje marzycieli. To ginący gatunek, który powinien znajdować się pod ścisłą ochroną. Mieszkancy Miasta Sprzeczności za sprawiedliwe uznają na ogół to, co zgadza się z ich dążeniami i światopoglądem.
Fragment z książki "Ciągłość urywana.Z pamiętnika prostytutki."
* Jeśli nie będziemy rozmawiać o problemach, kiedyś się skończymy - polegniemy.
Abyśmy jak najdłużej trwały.

Ludzie już dawno przestali być tylko marzycielami - ich jest coraz mniej. Może dlatego, że marzenia wymagają nieustannej walki?
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że kiedyś ludziom zabraknie marzeń. Będą żałować.
OdpowiedzUsuńMarzycielom podcięto skrzydła i wtopili się w tłum.
OdpowiedzUsuńMało kto teraz może sobie pozwolić na bycie marzycielem. Życie uczy przyziemności. Niestety..
OdpowiedzUsuńChociaż, ja wierzę w to, że tacy ludzie istnieją. Mam przynajmniej taką nadzieję..
A jestem straszną marzycielką... Ale czy życie tylko marzeniami jest lepsze od mknięcia przez siebie nie zerkając nawet pod nogi? Wszystko ma swoje cienie i blaski.
OdpowiedzUsuńszkoda, że te rozmowy są najtrudniejsze ze wszystkich.
OdpowiedzUsuńTrudno być marzycielem w świecie, w którym narzucają realistyczne patrzenie na życie i twarde stąpanie po ziemi. Kiedy marzyciel jest uznawany za słabeusza.
OdpowiedzUsuń