piątek, 18 października 2013

Herbatę się pija by zapomnieć o hałasie świata.


Siedzę boli. 
Leżę boli.
Stoję boli. 
Chodzę boli.
Oddycham boli. 
Co mam zrobić żeby nie bolało. 
Przeszywający ból czuję w kręgosłupie i mostku. 
Mogą to być nerwobóle, kto wie? 
Staram się je lekceważyć, ale przeszkadzają mi w skupieniu i oderwaniu. 
Mam wrażenię, że rozpada się moje ciało i dusza. 
Mama nie znajduję we mnie, mnie samej. 
A ja nie chcę jej smucić, więc żyję sama. 
Szukam przyjemności, ale obecnie jest ich bardzo mało. 
Chcę się jutro wybrać z aparatem na spacer, może się uda. 
Wspinam się coraz wyżej z innym - gorszym, nastawieniem. 
Idę zrobić coś z sobą. 
Oczyścić się zewnętrznie i odreagować wewnętrznie. 
Wziąść do ręki książkę i herbatę. 
Czytać historię.
Zapomnieć o bólu.
Znaleźć nieznane. 
Zatrzymać chwilę. 
Uspokoić myśli. 
Odetchnąć z ulgą.


5 komentarzy:

  1. Czasami trudno nam odnaleźć te pozytywy w życiu, kiedy wszystko wydaje się sypać, ale uwierz, że szczęście tam jest - tylko ukryte za chmurami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ból fizyczny jest straszny. Ja lubię się otumanić lekami przeciwbólowymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogą być nerwobóle, ale ja bym szła do doktora, może chociaż coś na ból Ci da? Zdrówka i siły, byś mogła działać w kierunku przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a może czas znaleźć coś co obudzi radość w sercu? ono jest w Tobie,może rysunki,może zdjęcia? może ciepła herbata i rozmowa z kimś bliskim? szukaj,nie poddawaj się.

    OdpowiedzUsuń