Bole ustały.
Ale chyba nie czuję się lepiej.
Moja miłość - brat - okrzanił i nie pozwalił się rozczulać nad sobą.
Chyba za to go kocham coraz bardziej.
Nie wiem jak wam to wytlumaczyć, ale mam taki pozytywny smutek w sobie.
Wyciszenie? Potrzebe bliskości, ale taką zupełnie mi do tej pory nie zaną.
A tak ogólnie rzecz ujmując miło jest dowiedzieć się, że ktoś myślał o tobie "w takich sposób"
Czeka mnie w najbliższym czasie wiele poważnych rozmów.
Przykrych a może i nie słów.
Wyjaśnień pomiędzy nami - przyjaciółmi.
Tęsknie za wami bardzo, za ludźmi którzy chcą rozmawiać, ale mam tak wiele myśli w głowie, że nie wiem od czego mam zacząć i co mogę powiedzieć ...

Czasami słowa to za mało, aby oddać nasze odczucia.
OdpowiedzUsuńSłowa często bolą, ale może dlatego są takie prawdziwe. Żałuje tego, że zabrakło paru rozmów z przyjaciółkami w moim życiu. Może teraz wszystko wyglądałoby inaczej. Może..
OdpowiedzUsuńNie można cały czas udawać twardziela, od czasu do czasu można trochę porozczulać się nad sobą.
OdpowiedzUsuńRodzeństwo potrafi postawić do pionu w taki pozytywny sposób i za to się ich kocha :)
OdpowiedzUsuńRozmowy bywają trudne, ale lepiej jednak je przeprowadzić. Powodzenia! :)
Może w danej chwili słowa same się znajdą?
OdpowiedzUsuń