wtorek, 11 grudnia 2012

Niecier­pli­wość żąda rzeczy niemożli­wej - miano­wicie osiągnięcia ce­lu bez środków.

Nie wytrzymałam. O ósmej rano wparowałam do przychodni. Bez entuzjazmu zdjęłam kurtkę, czapkę i czekałam. Przyglądałam się tym koszmarnym ( kremowym ) ścianą i okropnej zielonej podłodze ( wiedzcie że to mój ulubiony kolor ). Pani doktor przyjmowała od dziewiątej. A ludzie wysypywali się garściami. Błoga cisza która powitała mnie na samym początku, powoli zaczynała zanikać. Coraz więcej głosów, coraz głośniejszych głosów. Ludzie młodzi i starzy, wysocy i niscy, cierpliwi i porywczy. Dzieci z resorakami i dość przenikliwymi głosami. Wybuchowa mieszanka. Miałam dużo czasu by się przypatrzeć. Na niektórych twarzach rysował się smutek i ból, można było też odczytać radość i spokój. Choroba działa różnie. Jak to stwierdziliśmy pod poprzednim postem niektórzy chorują ciałem, niektórzy duszą. Jedni na życie, a inni przez życie. Miałam czas na snucie chorych poglądów, bo przyszłam do przychodni o ósmej wyszłam o jedenastej trzydzieści. Szkoda, że nie wzięłam dobrej książki.
Ale wyrok padł : " Nie jest bardzo źle, ale również nie jest dobrze". Życzyłyście mi odpoczynku więc dopiero w przyszły czwartek wracam do szkoły. Nie licząc skrajnych przypadków. Ponieważ w ten czwartek próba, a we wtorek występ na wigilii.
Ka.

11 komentarzy:

  1. Lubię się przyglądać ludziom, to jest fascynujące i dużo mówi o człowieku :) Do tego zabija czas oczekiwania, a u lekarza ciągnie się on bardzo długo. Czy wszędzie muszą ściany malować na kremowy kolor? :D
    Zdrowia życzę!
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, różnie bywa w przychodniach, czasami można w spokoju posiedzieć, a czasami nie idzie wytrzymać i człowiek ma wrażenie, że wszyscy są przeciwko niemu. Osobiście nienawidzę lekarzy, przychodni i tego wszystkiego.
    Zdrowia życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co się dzieje z Twoim zdrowiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalny stan rzeczy przed świętami. Dobrze, że to tylko coś z zatokami. Na co dzień dręczy mnie jeszcze astma,alergia i skrzywienie kręgosłupa.

      Usuń
    2. to zabrzmi nie na miejscu ale pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy to : zazdroszczę...

      Usuń
  4. A jakie uczucia są na miejscu ? :)
    Czego zazdrościsz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczucie na przykład.
      zazdroszczę tego, że to zatoki, astma, alergia i skrzywienie kręgosłupa, a nie poczucie bezsensu, beznadziejności. fizyczny ból zdaje się być bardziej do zniesienia niż ten, który tli się w sercu..

      Usuń
    2. Nienawidzę współczucia.
      Tę choroby u mnie łączą się z bezsensem. To one skreśliły coś co uwielbiałam.

      Usuń
    3. Ech, ciało bez duszy nie działa, dusza bez ciała też nie chce...

      Usuń
  5. Występujesz na wigilii? Czy co robisz?

    Ty się lecz! Znaczy zdrowiej Kochana ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moim kolegą, mówię pewną kwestię :)
      Leczę się, leczę.

      Usuń