Nie wytrzymałam. O ósmej rano wparowałam do przychodni. Bez entuzjazmu zdjęłam kurtkę, czapkę i czekałam. Przyglądałam się tym koszmarnym ( kremowym ) ścianą i okropnej zielonej podłodze ( wiedzcie że to mój ulubiony kolor ). Pani doktor przyjmowała od dziewiątej. A ludzie wysypywali się garściami. Błoga cisza która powitała mnie na samym początku, powoli zaczynała zanikać. Coraz więcej głosów, coraz głośniejszych głosów. Ludzie młodzi i starzy, wysocy i niscy, cierpliwi i porywczy. Dzieci z resorakami i dość przenikliwymi głosami. Wybuchowa mieszanka. Miałam dużo czasu by się przypatrzeć. Na niektórych twarzach rysował się smutek i ból, można było też odczytać radość i spokój. Choroba działa różnie. Jak to stwierdziliśmy pod poprzednim postem niektórzy chorują ciałem, niektórzy duszą. Jedni na życie, a inni przez życie. Miałam czas na snucie chorych poglądów, bo przyszłam do przychodni o ósmej wyszłam o jedenastej trzydzieści. Szkoda, że nie wzięłam dobrej książki.
Ale wyrok padł : " Nie jest bardzo źle, ale również nie jest dobrze". Życzyłyście mi odpoczynku więc dopiero w przyszły czwartek wracam do szkoły. Nie licząc skrajnych przypadków. Ponieważ w ten czwartek próba, a we wtorek występ na wigilii.
Ka.
Lubię się przyglądać ludziom, to jest fascynujące i dużo mówi o człowieku :) Do tego zabija czas oczekiwania, a u lekarza ciągnie się on bardzo długo. Czy wszędzie muszą ściany malować na kremowy kolor? :D
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę!
Pozdrawiam;)
Cóż, różnie bywa w przychodniach, czasami można w spokoju posiedzieć, a czasami nie idzie wytrzymać i człowiek ma wrażenie, że wszyscy są przeciwko niemu. Osobiście nienawidzę lekarzy, przychodni i tego wszystkiego.
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę. :)
Co się dzieje z Twoim zdrowiem?
OdpowiedzUsuńTo normalny stan rzeczy przed świętami. Dobrze, że to tylko coś z zatokami. Na co dzień dręczy mnie jeszcze astma,alergia i skrzywienie kręgosłupa.
Usuńto zabrzmi nie na miejscu ale pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy to : zazdroszczę...
UsuńA jakie uczucia są na miejscu ? :)
OdpowiedzUsuńCzego zazdrościsz?
współczucie na przykład.
Usuńzazdroszczę tego, że to zatoki, astma, alergia i skrzywienie kręgosłupa, a nie poczucie bezsensu, beznadziejności. fizyczny ból zdaje się być bardziej do zniesienia niż ten, który tli się w sercu..
Nienawidzę współczucia.
UsuńTę choroby u mnie łączą się z bezsensem. To one skreśliły coś co uwielbiałam.
Ech, ciało bez duszy nie działa, dusza bez ciała też nie chce...
UsuńWystępujesz na wigilii? Czy co robisz?
OdpowiedzUsuńTy się lecz! Znaczy zdrowiej Kochana ;-)
Z moim kolegą, mówię pewną kwestię :)
UsuńLeczę się, leczę.