poniedziałek, 31 grudnia 2012

Pod ko­niec ro­ku wy­daje się, że "szyb­ko zle­ciał"... Szyb­ko za­pomi­na się to, co było.

Co mnie spotkało, ucieszyło i zasmuciło !

- Wenta odszedł


- Śmierć babci
- Połowinki rocznika 1997 
- Powrót najlepszej wychowawczyni pod słońcem
- EURO 2012 nie wyszło 


- Siatkarze zdobywają Sofię


- Cała rodzina na wakacjach
- MAKE IT OR BREAK IT - za szybko obejrzałam
- IO Londyn 2012
- Malowanie sklepiku szkolnego


- Rowery 
- Śmierć zbyt młodego
- Utrata siatkówki na zawsze
- Kręgosłup, alergia, wzrok, astma - sypię się. 
- Utrata przyjaciółki ?
- Otrzymanie stypendium
- Książka "Niebo jest wszędzie"
- Egzamin próbny
- Jeszcze więcej bransoletek z muliny


- Znowu nie widziałam chrzestnego
- Końca świata nie było
- Koniec "Plotkary"
- Zapisałam się na rehabilitacje i do ortopedy
- " Milczenie owiec " i " Hannibal "


- Sylwester z mamą, babcią i "dziadkiem" 

Wszystkiego pięknego w nadchodzącym roku. 
Abyśmy śmiało stąpali po świecie i niczego nie zapomnieli. 





5 komentarzy:

  1. Też jesteś z 1997? Fajnie, że jest więcej myślących z tego rocznika :)

    Tobie także samych sukcesów w 2013 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. robiłaś taką bransoletkę jak na zdjęciu? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Było dobrze i było smutno, przykro mi z powodu babci. Widzę że jesteś fanką sportu! Jak miło ;)
    Powodzenia w nowym roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby najbliższy rok był o wiele lepszy od poprzedniego ;-) Chociaż w Sylwestra po dwunastej (czyli już w Nowy Rok) usłyszałam "2016 będzie lepszy!"

    OdpowiedzUsuń