piątek, 8 sierpnia 2014

Wybór ma się zawsze. Kwestia najważniejsza, czy potrafimy żyć z dokonanymi wyborami.


Nie wierzę, że kliknęłam ikonkę ołówka i tu piszę. 
Zalogowałam się na zamazaną fotografię z zamiarem jej usunięcia. 
Nie odzywałam się przez tak długi czas, bo mój komputer miał dość długi urlop. 
Mam 17 lat, a dopiero teraz odkryłam zalety laptopa. 
Jeszcze nie wiem czy jest to nowe powitanie, czy powolne żegnanie się z tym miejscem. 
Przez ten długi okres nieobecności  wpadło wiele łez i duża suma samotności. 
Z którą w lepszy czy też gorszy sposób sobie poradziłam. 
A może dlatego tu jestem, bo właśnie sobie nie poradziłam. 
To wszystko, to wielki znak zapytania.

sobota, 19 kwietnia 2014

Wyz­na­nie wiary wiele kosztu­je, ale wy nie możecie przeg­rać miłości.


Nie wierzę, że tak dawno mnie nie było. 
Że nie potrafiłam czegoś tu napisac. 
Wiem tylko jedno, że te święta będą INNE. 
Atmosfera będzie przypominac jakiś pogrzeb. 
Grunt to się nie poddawac, prawda? 
Pomimo moich nie udanych świąt,
 życzę Wam spokoju, wielu uśmiechów i takiego zatrzymania się chociaż na moment, a wszystkie walki na jajka niech będą zwycięskie po waszej stronie :) 

wtorek, 25 marca 2014

Bo o człowieka trzeba ratować do póki starczy sił


Z każdym nowym przebudzeniem mam coraz mniej sił. 
Tak, mówi to osoba która ma siedemnaście lat. 
Z każdą godziną myślę, że życie jest coraz trudniejsze. 
Chociaż nie, przepraszam. 
To my cholernie sobie to życie utrudniamy. 
Jakim trzeba być zagubionym człowiekiem? 
Aby w wieku piętnastu lat mieć dwie sprawy w sądzie, nadużywać narkotyków i alkoholu? 
Pisząc to i myśląc o tym mam wrażenie, że żyję wśród potworów. 
Ale wiem, że tak nie jest. 
Jest się wychwalaną księżniczką, pełną talentu i miłości. 
Można chcieć czegoś więcej? 
Dlaczego ja wyrastam na człowieka poukładanego? Bo miałam gorzej? 
Bo spotkało mnie wiele zawodu, było wiele zakazów, było ciągle powtarzanie nie przynoś mi wstydu? 
Czułam zawsze się najgorsza i jestem teraz tu, w tym miejscu. 
Mam jeszcze więcej problemów i niespełnionych marzeń, ale żyję tak jak wymaga tego ode mnie świat, tak jak wymagam od siebie tego ja. 
Nie mam siły walczyć o kogoś takiego, nie chcę, przewidziałam to już dawno. 
Szkoda mi tylko mojego małego fragmentu rodziny. 

wtorek, 4 marca 2014

Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.


Dlaczego to zdjęcie? 
Ponieważ tak wyglądam po każdym meczu, voisach, x factor i innych programach gdzie spełniają się marzenia. Po prostu cały czas ryczę już gdzieś od miesiąca. 
Czy to źle o mnie świadczy, że im zazdroszczę? 
Tym wszystkim talentom, że mogą się uśmiechać - bo robią to co kochają. 
Już od dawna wiem, że marzenie się nie spełni. 
Ponad półtora roku zmagam się z klęską. 
Lecz nie mogę się z tym pogodzić, tak wszystko w życiu dzieję się po coś. 
Ale jeszcze ciężko jest mi to zaakceptować. 
Nagle nic nie chcę mi się robić, bo nie widzę w tym sensu. 
Nikt tego nie chcę zrozumieć, nikt ważny. 
Nie mam wsparcia - bo co to za marzenie? 
Rada mojej mamy trzymaj się rzeczywistości, czy rzeczywistość jest lepsza? 
Po prostu jesteś leniwa, nie mów głupot i weź się do roboty. 
Wiem, że gdybym chciała zrobiłabym wszystko, ale nie widzę już sensu. 
Brat chcę mnie zrozumieć - ja to wiem. 
Ale jego podejście jest takie znajdź sobie inną pasję - marzenie. 
Mam cel, ale cholera nie jest tak silny, ważny. 
Nie zależy mi na nim w 1000%
USYCHAM 
SZUKAM TU MIEJSCA
* wyjątkowo szczęśliwy dzień, taki który mi wiele uśmiechu dał
Myślę, że już następne wpisy będą uśmiechnięte


niedziela, 16 lutego 2014

Ogień jest zaraźliwy! I jeśli my płoniemy, ty płoniesz razem z nami.


14 Lutego było święto zakochanych, a moja klasa miała wycieczkę do Muzeum Powstania Warszawskiego
To chyba nie przypadek, a nawet jeśli to ja mam inne zdanie
Dla mnie ten dzień pokazał, że tu chodzi o miłość taką inną. 
Odbieram to jako swoisty znak, który chciano mi pokazać, albo ja go sobie wymyśliłam.
Powinniśmy kochać każdego człowieka i być dobrym. 
Aby żadne katastrofy i wojny nie miały miejsca. 
Dbajmy o to, bo my młodzi ludzie jesteśmy przyszłością. 


Dawno mnie nie było i bardzo cieszę się że w końcu mogłam znowu napisać. 
Miałam, mam wiele do powiedzenia, ale w żaden sposób nie potrafię wyrazić tego co czuję bo jest to po prostu bardzo trudne. I czułabym się nie usatysfakcjonowana. 
Być może zauważyliście też że zmieniłam nazwę bloga, po prostu tego potrzebowałam. 
Postaram się wszystko wyrażać najodpowiedniejszymi słowami. 
I obiecuję, że już tak długo mi to nie będzie czasu zajmowało. 

Pewnie zauważyliście, że mamy już 4 złote medale na IO? 
Bardzo się cieszę i to też mi trudno wyrazić słowami, dlatego na razie nie będę próbowała. 
Powiem wam tylko, że popłakałam się jak bóbr. Lecz w sumie to nie nowość bo ostatnio prawie ciągle to robię. 

wtorek, 28 stycznia 2014

Wszystko się zmienia.


W moje urodziny było mi smutno, nie można mnieć wszystkiego i wszystkich koło siebie - prawda?
Niektórzy myślą że milcząc nie krzywdzą. 
Mnie osobiście boli to bardziej. 
Chcę szczerości, a nie unikania spojrzeniem. 
Powiedzmy sobie prawdę, niedługo to zrobię. Bo nie mam już wyjścia. 
Niedługo będę tu pisać bez zbędnych udziwnień. 
Będzie szczerze bez owijania, będzie po mojemu!
Już niedługo, za chwilę. 

niedziela, 19 stycznia 2014

Ale zresztą... czym są urodziny? Dziś są, jutro ich nie ma.


Nie jestem pewna co robię w tym momencie. 
Być może siedze i się uśmiecham, a może w coś gram lub patrze czy nie ma zagrożenia życia. 
Niezależnie od tego w jakim miejscu się znajduję, wiem że ten dzień jest dla mnie ważny. 
I wiem też, że właśnie w tym momencie kończe 17 lat. 
Czy to dużo? 
Pewnie nie, ale patrząc na to wszystko wiele przeżyłam. 
Być może za dużo, zbyt gwałtownie i dobitnie. 
Jeszcze wiele przede mną trudności, chorób i zmierzenia się z czymś nieodwracalnym. 
Dokładnie za rok rozpocznę nowe życie, wszystko będzie inne. 
"będę dorosła" - boję się tego roku jak cholera
Bo wiem, że będzie bardzo trudny. 
Już teraz muszę zmierzyć się z trudnościami których nie chciałam nigdy mieć przed swoimi oczami. 
Pewnie teraz czuję się wyjątkowa, więc poczujcie się wyjątkowi razem ze mną. 
To jest tylko mój dzień - 19 styczeń !



poniedziałek, 13 stycznia 2014

Jeśli kto niena­widzi ludzi i życia, to je­dynie dla­tego, iż wzrok je­go nie sięga dość daleko.


Przepraszam, może wcześniej źle się wyraziłam. 
Nie jem tylko tostów, ale to mój najczęstrzy posiłek. 
Jem makarony, mięso czasami nawet zupy, ale mam problem z rybami. 
Chodzę do lekarzy, chodzę. 
Nie zdziwiłabym się gdybyście myśleli że jestem histeryczką.
No, ale niestety nie. 
99% mam jaskrę
Powoli ślepnę? Chyba coś w tym jest. 
I tak wiem, że jest to choroba wieku starczego. 
Nie wiem tak naprawdę co mam powiedzieć. 
Płacz w tym momencie mi nie pomoże. 

piątek, 10 stycznia 2014

MAM HAKA NA RAKA


   Sama akcja jaką jest "Mam haka na raka" w tym roku ma już swoją siódmą edycję. I oto informacje, które widnieją na oficjalnej stronie programu:



[...] jest Ogólnopolskim Programem dla Młodzieży, którego ideą jest zaangażowanie młodych ludzi do kształtowania postaw dorosłych Polaków. „Mam Haka na Raka” skierowany jest do młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych na terenie całej Polski a jego nadrzędnym celem jest kształtowanie postaw prozdrowotnych poprzez edukację oraz oswajanie młodzieży z tematem chorób nowotworowych.[...]
[...] „Mam Haka na Raka” w naturalny sposób wykorzystuje potencjał młodzieży - ich energię, niekonwencjonalny sposób myślenia oraz siłę perswazji - do promocji oraz ochrony zdrowia. Program trwa od 2007 roku, a każda edycja programu poświęcona jest innemu nowotworowi. Na przestrzeni sześciu lat zostały poruszone problemy takich raków, jak: piersi, szyjki macicy, prostaty, jelita grubego, płuc oraz nowotwór skóry - czerniak. Tegoroczna 7. edycja programu została poświęcona nowotworom układu chłonnego - chłoniakom. 
   Skoro już wiecie, o co mniej więcej chodzi chciałabym też omówić samą chorobę, jaką jest chłoniak - właśnie ze względu na dalszą część tego postu prosiłam was o wypełnienie tej ankiety przed przeczytaniem, więc jeśli wcześniej tego nie zrobiliście to czas najwyższy!

Chłoniaki są to choroby nowotworowe, w których następuje nieprawidłowy wzrost komórek układu limfatycznego (chłonnego). Podobnie jak inne nowotwory, chłoniaki są chorobą komórek organizmu. Normalnie, komórki dzielą się w organizmie w sposób uporządkowany i kontrolowany. Jeśli jednak z jakiegoś powodu proces ten wymyka się spod kontroli i komórki zaczynają dzielić się i wzrastać, bez zachowania jakiegokolwiek porządku, formując się w jedną lub więcej grup węzłów chłonnych, tworzą w ten sposób chłoniaka.

Zdjęcie jest jednym ze slajdów prezentacji przygotowanej przez moją grupę,
zabrania się więc używania go do innych celów niż rozprzestrzenianie informacji o akcji.
   Według ostatnich danych pochodzących z Wielkiej Brytanii w ostatnim okresie nastąpił wyraźny wzrost zachorowań na chłoniaki w grupie młodszych pacjentów: w wieku 13-19 lat chłoniaki stanowią około 25% nowotworów, a w grupie 20-24 lat nastąpiło podwojenie liczby nowych rozpoznań chłoniaka w okresie ostatnich 20 lat.
   Chorobę tę leczy się tak samo jak większość nowotworów - chemioterapią oraz radioterapią. Nie ma na razie skutecznego lekarstwa na chłoniaka, jednak te sposoby pomagają niektórym chorym w powrocie do zdrowia. Taka diagnoza nie musi być wyrokiem śmierci!


Natalia Pawłowska

niedziela, 5 stycznia 2014

"Nie mogę wprawdzie powiedzieć, czy będzie lepiej, gdy będzie inaczej; ale tyle rzec mogę, iż musi być inaczej, o ile ma być dobrze."


Może pamiętacie, ponad rok temu pisałam o czymś podobnym,ale teraz sama martwię się o siebie. Naszczęście nie mam wagi. Ale wiecie niektóre rzeczy się czuję i ja tak właśnie mam. Jestem pewna, że sporo schudłam, źle się czuję. Nawet czuję głód, którego nigdy nie czułam. Wiecie nie głodzę się, bo po co. Poprostu czy to moja wina że wszystko jest niedobre. Jem nawet sporo, ale kiedyś tosty mi się znudzą. Wiem jak brzmię, ale też wiem że jem. Ale i tak coś się dzieje, często kręci mi się w głowie. Ostatnio już całe ciało mnie boli, źle widzę, kolana bolą, kręgosłup i w klatce piersiowej. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zacznę sama o siebie się martwić.

wtorek, 31 grudnia 2013

No­wy rok- 365 no­wych nadziei, ty­siąc wyz­wań, mi­lion marzeń, jed­na miłość.


Zawsze było tak, że trzynastka dla mnie nie była pechowa.
Myślałam, że być może dwie cyfry przed nią mogą to zmienić, ale jednak nie. 
Byłabym nie uczciwa gdybym powiedziałam, że było źle i był najgorszy. 
O nie to był najlepszy rok jaki pamiętam. 
Spełniłam większość swoich marzeń, a nawet takie o których nie śmiałabym marzyć. 
A jednak jeśli czegoś pragniesz dasz radę, tylko musisz mieć jeszcze ludzi którzy cię wspierają. 
Kurczę uszczypnijcie mnie. 
Byłam w Grecji, to było piękne i niezapomniane.
Widziałam, stałam i mam zdjęcie z moimi mistrzami Skowrońska, Winiarski, Saori, Michajłow, Wichary, Bielecki, Szmal, Jurkiewicz itd. 
Tyle miłych chwil z przyjaciółmi.
Tyle przeczytanych książek. 
Nowo poznani ludzie. 
Połowa tego roku wprowadziła mnie na nową drogę. 
Więc od jutra zacznie się coś nowego, niebezpiecznego - bo nieznanego, ale wierzę że będzie to dobre i przyniesie mi wiele frajdy. 
Życzę wam pełnego nowych i niezapomnianych wrażeń w tym 2014r. Radości z każdych momentów, tych trudnych przedewszystkim. I spokoju, abyśmy nie gnali i potrafili w każdej chwili się zatrzymać. 
Ja sobie życzę wielu wrażeń i wygranych sportowych - niech nasi sportowcy przynoszą mi radość :D 
W tym roku zrobiłam 3152 zdjęcia i spełniłam czternaście postanowień. 

PS. Błagam niech jacyś chorzy, nie wyrzyci redaktorzy się nie wypowiadają, wielcy sportowcy, dla których największym wyczynem jest przebieranie palcami na klawiaturze komputera. Do czego to przyszło, że polscy redaktorzy krytykują swoich sportowców, jeszcze zrozumiałambym gdyby sami byli geniuszami, ale jakiś zazdrosny pajac - nie pojmuje. Lepszy od Kowalczyk nie będzie, więc swoich chorych frustracji niech nie pcha tam gdzie nie potrzeba. Smutno mi było, że Justyna zrezygnowała, ale ją rozumiem nie będziemy dawać chorej satysfakcji FIS tylko dlatego bo chcą wygranej kogoś innego. Przepraszam, ale musiałam bo nie miałam komu tego powiedzieć :D 

wtorek, 24 grudnia 2013

Maleńka przyszła miłość


Jestem już po jednej wigili, niedługo do babci.
Świerk pięknie pachnie, tylko śniegu nie ma. 
A potem na pasterkę, wiem że dla nie których będą to święta bez Boga, albo będzie on bez znaczenia. 
Ja wierzę i mam nadzieję, że wy też kiedyś się do niego przekonacie.
Mam nadzieję, że zmienią nastawienie moi przyjaciele.
Trzymam za to kciuki i będę dziś o was szczególnie myślała. 
A teraz wyczekuję pierwszej gwiazdki. 

***
Chcę wam wszystkim życzyć pogody ducha! 
Szczęścia, prawdziwiej przyjaźni i spokoju. 
W te święta odpocznijmy sobie wszyscy od ciągłej gonitwy, złości i obowiązków. 
Niech mikołaj was odwiedzi bez rózgi !
Życzę wam przedewszystkim ZDROWIA mi też się przyda
no i miłości takiej pięknej i odwzajemnionej :D 
Pamiętajcie o uśmiechu, wtedy będzie nam wszystkim jaśniej. 

niedziela, 22 grudnia 2013

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.
Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.
Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po razpierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.

Prześlij te słowa komu zechcesz.
Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj.
I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie.
Teraz jest czas.

Gabriel Garcia
* najpiękniejsze kazanie  - nic więcej mi nie potrzeba 

sobota, 14 grudnia 2013

Ludzie tęsknią za całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej.


Nie wierzę, że tak długo mnie tu nie było. 
Nie miałam czasu, ale nic pożytecznego nie robiłam. 
Tylko i wyłącznie się usprawiedliwiałam - co się ze mną stało? 
Pytanie narazię zostawiam bez odpowiedzi. 
A teraz biorę się za siebię i za parę tygodni, wróci tamta Kinga. 
Która o wszystko walczyła. 
Posłuchałam rady Beara Gryllsa - kto wie jak się odmienia :) 
I znalazłam marzenie! 
Zmieniam SIEBIE zdecydowanie. 
Zgadnijćie od czego zaczełam? 
Oczywiście od pokoju, wszystkie bzdury zniknęły, sentyment schowany. 
Cząstki mnie i tajemnice są rozsianę w moich czterech ścianach, ale powiem wam teraz chcę w nim przebywać. Nie przygniatają mnie już moje problemy które tu były. 
Tylko gdyby jeszcze tu trochę ciepła zawitało.  
Trzymajcie za mnie kciuki bo tego potrzebuję. 
A no i gratuluję mojemu ukochanemu mężczyźnie. 
Wyobrażacie sobie mój brat jest
NAJLEPSZYM BARMANEM W POLSCE :D 
A zresztą bez zmian, rok kończyć się będzie wizytami u najgorszych lekarzy. 
W ogóle znowu jestem chora i zaczynam zajadać się pizzą :D
Jeśli ktoś lubi to pamiętajcie dziś Hanibal w dwójce. 

środa, 20 listopada 2013

Nie żałuj, nig­dy nie żałuj, że mogłeś coś zro­bić w życiu, a te­go nie zro­biłeś. Nie zro­biłeś, bo nie mogłeś.



... ktoś pompuje balonik nadziei, radości, wspomnień 
i nagle z zimną krwią bierzę malutką igłę 
i dziurawi balonik tak, że nic nie da się z tym zrobić 
nadzieja, radość, wspomnienia odlatują 
raniąc wszystko co w nas pozostało ...
Jak mam sobie poradzić z moim tlenem, którego nie mogę pobierać.
Kiedy jestem pewna, że uporałam się z myślą ciągłej tęsknoty - ONA wraca.
Nie mogę bez tego żyć, samo patrzenie przez szkło mi nie wystarcza. 
Chcę tego dotknąć, mieć na wyciągnięcie ręki. 
I nie na chwilę, godzinę czy dwie lecz na zawsze, codziennie do końca dni. 
Błagam niech mi ktoś pomoże. 
Uwolni od tego zamknięcia, bo moje serce dłużej nie wytrzyma. 
 Nie wiem jak mam to wyjaśnić, nawet moi przyjaciele tego nierozumieją. 
A ja czuję się jak roślinka która umiera, bez wody lecz z samotnością i nie pokojem. 
***
Nawet nie mogę denerwować się bez bólu. 
Jeśli jeszcze raz się wydarzy będę musiała zrobić badania. 
Każde moje słowo odbija się echem od ludzi bliskich. 
Poszukuję wsparcia, widział ktoś na swojej drodzę małą radosną kuleczkę? 

środa, 6 listopada 2013

"Nagnij pochmurną broń naszą, gdy zaczniemy walczyć miłością."


Wracam ze szkoły, ciągnę nogi daleko w tyle i czekam na zimnym przystanku. Dzięki temu mam czas na  przemyślenia.  Brakuje mi codziennej dyskusji z przyjaciółmi, tego naszego śmiechu i rozmawiania ciągle sobie przerywając. Gdy oni gubili wątek, a ja musiałam na tyle dokładnie słuchać by powtórzyć ich ostatnie słowa. Brakuje mi porozumiewania się bez słów. Tego, że gdy mówiłam coś co mogłoby się wydawać kompletną bzdurą, tak naprawdę dla nas było to zrozumiałe. Pamiętam jak mówiłam z pełnymi ustami i trzeba było mnie tłumaczyć, a przyjaciel rozumiał. Tęsknie, TĘSKNIE, tęsknie, chociaż naprawdę nowo poznani ludzie są wspaniali, jednak chcę rozmowy z przyjacielem.
*** To jest jeden wątek ***
Potrzebny jest mi ktoś bliski, zaraz, natychmiast, już. Ktoś taki jak poduszka, tylko który wysłucha i wesprze. A może potrzebuje czegoś? Takiego małego, głupiego uczucia. Które św.Paweł opisywał jako najważniejsze. Tak naprawdę nie wiem, czy to nie jest mój wybryk. Może wcale tego nie potrzebuję, chcę tylko zaspokoić swoją ciekawość, pychę albo samoocenę - nie wiem jak to nazwać. Zaczynam wątpić w swoją wartość i to dlaczego, ponieważ nikt nie jest mną zainteresowany i nigdy nie był? Wiem żałosne*.
Chyba czas by zagłębić się w archaizację i Bogurodzicę.
* nigdy tego nie potrzebowałam, a teraz przyszły jakieś głupie sentymenty.

sobota, 26 października 2013

Ludzie nie zmieniają his­to­rii, tak jak pta­ki nie zmieniają nieba.


Bole ustały. 
Ale chyba nie czuję się lepiej. 
Moja miłość - brat - okrzanił i nie pozwalił się rozczulać nad sobą. 
Chyba za to go kocham coraz bardziej. 
Nie wiem jak wam to wytlumaczyć, ale mam taki pozytywny smutek w sobie. 
Wyciszenie? Potrzebe bliskości, ale taką zupełnie mi do tej pory nie zaną. 
A tak ogólnie rzecz ujmując miło jest dowiedzieć się, że ktoś myślał o tobie "w takich sposób"
Czeka mnie w najbliższym czasie wiele poważnych rozmów. 
Przykrych a może i nie słów. 
Wyjaśnień pomiędzy nami - przyjaciółmi. 
Tęsknie za wami bardzo, za ludźmi którzy chcą rozmawiać, ale mam tak wiele myśli w głowie, że nie wiem od czego mam zacząć i co mogę powiedzieć ...


piątek, 18 października 2013

Herbatę się pija by zapomnieć o hałasie świata.


Siedzę boli. 
Leżę boli.
Stoję boli. 
Chodzę boli.
Oddycham boli. 
Co mam zrobić żeby nie bolało. 
Przeszywający ból czuję w kręgosłupie i mostku. 
Mogą to być nerwobóle, kto wie? 
Staram się je lekceważyć, ale przeszkadzają mi w skupieniu i oderwaniu. 
Mam wrażenię, że rozpada się moje ciało i dusza. 
Mama nie znajduję we mnie, mnie samej. 
A ja nie chcę jej smucić, więc żyję sama. 
Szukam przyjemności, ale obecnie jest ich bardzo mało. 
Chcę się jutro wybrać z aparatem na spacer, może się uda. 
Wspinam się coraz wyżej z innym - gorszym, nastawieniem. 
Idę zrobić coś z sobą. 
Oczyścić się zewnętrznie i odreagować wewnętrznie. 
Wziąść do ręki książkę i herbatę. 
Czytać historię.
Zapomnieć o bólu.
Znaleźć nieznane. 
Zatrzymać chwilę. 
Uspokoić myśli. 
Odetchnąć z ulgą.


sobota, 12 października 2013

Zwy­cięzca­mi w miłości są po­kona­ni przez miłość.


Żółć przepełnia moje serce. 
Z każdym króciutkim dniem, odległość między nami się zwiększała. 
Tyle nie wypowiedzianych słów, przemilczanych spraw i oskarżających spojrzeń. 
Nikt nie odważył się na szczerą rozmowę. 
A ja dość mam bycia tą złą i nie rozumiejącą. 
Czy coś się zmieni? 
Czy będziemy udawać, że nadal jesteśmy sobie bliscy. 
Boli to wszystko, ale z każdym dnie utwierdzam się w przekonaniu, że nie byliśmy sobie *pisani. 
***
Miło patrzeć gdy osoba kiedyś agresywna, smutna, zamknięta w sobie. 
Odnajduje przyjaciół, ludzi z którymi może porozmawiać. 
Uśmiecha się. 
To naprawdę cieszy :) 
Znowu spełniłam swoje marzenia - to jest piękne. 
Mam nadzieję, że Cię to zadowoliło. 
Odpowiedź tam była celowa, kto wie może znajdę miłość swojego życia.
Tak wiem jest to dobry żart. 
* może pisane !!!

sobota, 5 października 2013

Do­piero późną nocą, przy szczel­nie zasłoniętych ok­nach gry­ziemy z bólu ręce, umiera­my z miłości.


Wszystko płynie i wylewa całe zło świata. 
Trzeba się z tym zmierzyć i otrzepać kolana. 
Kto wie jak to będzie? 
*
Wybieram się na "świętą wojnę" dziś i w następną niedziele. 
Kto wygra? Myślę, że Wisła. 
Już widzę jak nie będę mogła mówić. 
Nasza Wisła najlepsza w Polsce jest, najlepsza w Polce jest !!